Urodziny.

Umiesz liczyć, licz na Siebie.
Ot taka stara mądrość, a taka prawdziła cały czas.
Moje urodzinowe plany zapowiadały się zupełnie inaczej, z kimś zupełnie innym, gdzieś zupełnie indziej.
Ale nie żałuję, że nie wyszło – mimo zawodu, który oczywiście pozostał.
Najpierw była herbatka z cudownie uśmiechniętym dzieciaczkiem i jego mamą. Mały sam chciał siedzieć mi na kolanach, bawić się ze mną ksiażeczkami, kamyczkami, koparką, dwoma samochodami i jakaś grającą zabawką niby edukacyjną :D Czad! Aaa.. i polubił, ale to już dość dawno.. moje koraliki ;p
Później były zakupy i sprawiłam sobie – troszkę przypadkiem – prezent urodzinowy. Mały termoforek w sweterkowym kubraczku, ogrzewacz do rękawiczek w kształcie mini termoforka i mała, prześliczna szkatułka na pierścionki. Zastanawiam się tylko, czemu nie wpadłam na tak genialny pomysł, aby kupić dwa takie ogrzewacze – do obu rękawiczek – a nie tylko jeden ;pp Nadrobie jednak tą zaległość w poniedziałek.
Później było kino. Dawno nie byłam w kinie.
A później miało być piwo. A skończyło się na duuużej ilości piwa :p i całkiem pokręconym, ale uroczym, roześmianym, tanecznym, spacerowym, w męskim gronie spędzonym wieczorze.. a właściwie na całkiem pokręconej, ale uroczej, reześmianej, tanecznej, spacerowej, w męskim gronie spędzonej nocy.
:D

Dawno tyle z kimś nie tańczyłam :DDD
I dawno mnie nikt tak nie rozśmieszał :D

To było bardzo udane urodziny singielki.

P.s. Zapomniałam. Poranny sms z życzeniami od R. wydawał mi się ciut dziwny. Dzisiaj już wiem czemu. Dziękuję za notkę – niespodziankę :)

To ten dzień!

Dla autorki:

Niech pięknie śpiewa dziś swe trele skowronek,
bo oto nadszedł Twych urodzin dzionek.
Przyjmij życzenia z serca prosto płynące,
gorące i ciepłe jak letnie słońce.
Życzę Ci zdrowia, wszelkiej radości,
stu lat życia oraz bezkresnej miłości.
Niech wszystkie plany Ci się zawsze spełniają,
wszyscy chłopcy niech się w Twej urodzie kochają.
Szczęście niech Ci towarzyszy w życiu trwale,
trafne zrządzenia losu niech Cię wspierają stale.
Wszystkie marzenia niech się spełnią co do jednego,
a na zakończenie coś tradycyjnego: wszystkiego najlepszego.